"ETNO" REFLEKSJE (93) "LP" - niekoniecznie (4) alkohol (4) ARMENIA (1) AUTOSTOP (29) AUTOSTOPEM DO CHIN (8) bajka (1) BANGLADESZ (9) BORNEO (2) BRUNEI DARUSSALAM (1) CHINY (25) depresja (1) DZIWADŁA AZJATYCKIE CZY DZIWNY TURYSTA (6) festiwal (2) FILIPINY (6) FILMY (3) FINANSE (4) FOTORELACJE (50) FRYZJER (3) fura (8) FURĄ PO KIRGISTANIE (6) gazeta (1) giełda samochodowa (5) gołębie (1) GRUZJA (3) herbata (1) HONG KONG (3) hotel (3) INDONEZJA (22) jedzenie (5) języki (1) KAMBODŻA (5) kapurung (1) karaluchy (1) KARTA PLANETA MŁODYCH (3) karty i bierki (1) kawa (4) KAZACHSTAN (7) kible (1) Kielce (1) KIRGISTAN (24) kocury (2) kolej (9) KOSZTY (37) kowalski w podróży (19) LAOS (12) ludzie (80) LULI (5) MAKAO (1) MALEZJA (13) mandaty (1) marszrutka (1) mądralowanie (4) miejsca (64) MJANMA (BIRMA) (12) MOŁDOWA (1) MONGOLIA (9) monk sandals (1) my turysty (26) nieśmiertelny pułk (1) nikiel (2) nóż (1) ODDAWANIE KRWI (3) pieregońszczyki (3) płow (1) policja (3) POLSKA (4) PRAKTYCZNIE (85) projekt badawczy (2) przygotowania przed wyjazdem (7) ROSJA (20) ryż (1) selfie (1) SINGAPUR (3) slow travel (40) slow turystyka (11) słonecznik (1) small talk (7) sprzedaż samochodu (3) sprzedaż samochu (1) straty w drodze (2) street art (2) styl życia (34) Sulawesi (1) sytuacje (50) szok (5) ślub (5) TADŻYKISTAN (2) TAJLANDIA (27) talizmany (2) targ zwierząt (1) telefon (1) tolerancja w drodze (20) tradycja (8) transport (31) transsib (3) trekking (4) UBEZPIECZENIE (2) walki kogutów (2) wielki brat patrzy (2) WIETNAM (9) WIZY (7) wskazówki (22) wydarzenia (7) Z INNEJ BECZKI (58) zakup samochodu (4) zestawienia (4) życie (32)

poniedziałek, 31 stycznia 2022

Karta Planeta Młodych czyli podróżowanie pełne wrażeń dla każdego w wieku 4 - 59 :-)

O walorach i zaletach Karty Planeta Młodych wspominaliśmy już wcześniej na tym blogu, jako że sami z niej korzystamy już od dobrych 10 lat i w trudniejszych sytuacjach mogliśmy przekonać się empirycznie, że po prostu działa. I to nie tylko Karta jako karta, ale również BOK bardzo sprawnie działa, co jest pewnie nawet istotniejszą kwestią, jak potrzebujemy pomocy gdzieś na krańcu świata. Warto więc przypominać, żeby KPM zawsze towarzyszyła nam nie tylko przy dalekich podróżach, ale również podczas tych krótszych, weekendowych wyskoków za granicę :-))

Wyjeżdżając za granicę na własną rękę zawsze powinniśmy zadbać o swoje bezpieczeństwo, zaopatrując się w polisę ubezpieczeniową, odpowiednio dostosowaną do naszych potrzeb. Możemy, co prawda skorzystać z bezpłatnej Karty EKUZ, należy jednak pamiętać, że działa ona jedynie na terenie Unii Europejskiej i ograniczona jest do świadczeń refundowanych w danym kraju. Udając się w podróż można rozważyć zakup polisy turystycznej ze składką dzienną lub polisy długoterminowej obejmującej pakiet ubezpieczeń ważnych przez cały rok. Takie długoterminowe polisy to doskonałe rozwiązanie dla osób wyjeżdżających kilka razy w roku lub wybierających się w dłuższą podróż. Większość tego typu ofert skierowanych jest do osób, które nie ukończyły 30 roku życia, ale nie tylko. Karta Planeta Młodych przeznaczona jest dla wszystkich od 4 do 59 roku życia!

Karta Planeta Młodych w wariantach Travel i Travel Sport to świetne rozwiązanie dla miłośników podróży. Wszystkie warianty Kart Planeta Młodych zawierają ochronę w trakcie rekreacyjnego uprawiania sportu, a amatorzy sportów ekstremalnych powinni wybrać jeden z wariantów sportowych, które zapewnią ochronę ubezpieczeniową nawet w wyjątkowo trudnych warunkach.

Karta Planeta Młodych to doskonałe rozwiązanie dla osób wybierających się w dłuższą podróż, wielokrotnie przekraczających granice, ponieważ działa na całym świecie, za wyjątkiem miejsc szczególnie niebezpiecznych lub ogarniętych wojną jak Afganistan czy Korea Północna. Wszystkie Karty Planeta Młodych zawierają ochronę w zakresie kosztów leczenia związanych z nagłym zachorowaniem na COVID-19 zaistniałym w trakcie podróży zagranicznej. Koszty leczenie COVID-19, w tym hospitalizacji, pokrywane są do kwoty 60 000 EUR. W ramach Karty Planeta Młodych ubezpieczyciel pokrywa koszt kwarantanny, trwającej nie dłużej niż 7 dni, do kwoty nieprzekraczającej 1500 PLN. W kwocie tej zawarty jest również koszt wyżywienia.

W wariantach Kart Planeta Młodych znajdziemy takie produkty jak Karta Planeta Młodych dla osób od 4 do 31 roku życia, Karta Planeta Młodych Plus dla osób od 31 do 59 roku życia, Karty Planeta Młodych Family dla rodziny z jednym dzieckiem oraz Family Max dla rodziny z dwójką dzieci.

Karty Planeta Młodych możemy też rozszerzyć by jeszcze lepiej dopasować je do naszych potrzeb. Możemy m. in. zwiększyć o koszty leczenia do kwoty 100 000 EUR, rozszerzyć ochronę o pomoc medyczną w razie pogorszenia stanu zdrowia w związku z chorobą przewlekłą czy wykonywaniem pracy fizycznej.

Więcej informacji na www.planetamlodych.com.pl

Na co należy zwrócić uwagę wybierając polisę na wyjazd:

@ sprawdzić  czy ubezpieczenie działa na terytorium danego kraju. Należy również sprawdzić aktualną sytuację geopolityczną, ponieważ obszary działań wojennych  standardowo wyłączone są z ochrony.

@ sprawdzić  Sumę Ubezpieczenia, ponieważ ta zawarta w najtańszych polisach może okazać się niewystarczająca. Suma ubezpieczenia w ramach Kart Planeta Młodych oraz Kart Planeta Młodych Plus wynosi 60 000 EUR. Wszyscy nasi klienci mają możliwość zwiększenia tej kwoty do 100 000 EUR

@ sprawdzić wymagania odnośnie szczepień, szczególnie podróżując do krajów tropikalnych. Ubezpieczenie zawarte w Kartach Planeta Młodych oraz Kartach Planeta Młodych Plus obejmuje koszt leczenia chorób tropikalnych, o ile nie wynikają one z zaniechania obowiązkowych szczepień.

@ sprawdzić czy ubezpieczenie zawiera koszty leczenia związane  z zachorowaniem na COVID-19 oraz koszt ewentualnej kwarantanny.

@ sprawdzić czy wybrana przez nas polisa obejmuje ochroną  naszą ulubioną dyscyplinę sportu. Podstawowe warianty Kart  Planeta Młodych oraz Kart Planeta Młodych Plus zapewniają ochronę w trakcie jazdy na nartach, snowboardzie czy nurkowanie na głębokość  nieprzekraczającą 15 m. Osoby uprawiające ekstremalne dyscypliny sportu, powinny wybrać jeden z wariantów Sportowych.

@ polisy długoterminowe mają zazwyczaj ograniczenia odnośnie długości pobytu za granicą. Przed wyjazdem warto sprawdzić Warunki Ubezpieczenia w tym zakresie. W ramach Kart Planeta Młodych oraz Kart Planeta Młodych Plus poza granicami Polski lub innego kraju stałego zamieszkania można przebywać jednorazowo nawet 180 dni.

@ sprawdzić procedurę zgłoszenia szkody i stosować się do zaleceń ubezpieczyciela. Osoby posiadające Katy Planeta Młodych  oraz Karty Planeta Młodych Plus, szkodę mogą zgłosić telefonicznie na numer Centrum Alarmowego lub elektronicznie przez stronę internetową lub Skype

@ duża część potencjalnych ubezpieczonych nie czyta Ogólnych Warunków Ubezpieczenia przed zawarciem umowy. Tymczasem zapoznanie się z Warunkami Ubezpieczenia powinno być jednym z kluczowych kroków przy wyborze ubezpieczenia




wtorek, 8 grudnia 2020

Przykładowe ceny w Malezji - aktualizacja (2020)

Poniżej prezentujemy krótką aktualizację cen w Malezji. Naszym zdaniem od 2015 roku lokalne ceny produktów i usług nie uległy znaczącym zmianom, więc śmiało możecie zaglądać również na wcześniejsze podsumowania. Identycznie sprawa wygląda z cenami w Indonezji i Tajlandii, a zatem tych z Was, którzy planują w nadchodzącym 2021 roku wizyty w tych krajach, śmiało odsyłamy do naszych wcześniejszych postów z podsumowaniami z lat 2014 - 2016 :)

/ Malezja / Indonezja / Tajlandia

sobota, 5 stycznia 2019

Mersing i jego murale


Mersing to miasto na południu Malezji i jednocześnie główny port wschodniego wybrzeża w stanie Johor. W bliskiej odległości od miasta znajdują się liczne plaże i wysepki, które stanowią popularny kierunek wakacyjnych wycieczek i są znakomitym miejscem na rodzinny wypoczynek (warto w tym miejscu zaznaczyć, że największych opadów deszczu należy spodziewać się w tej części wybrzeża od grudnia do lutego). Miasto odwiedziłem na fali spotkania z grupą artystów i twórców lokalnych murali z Kluang, którzy wspomnieli, że swoją twórczością okraszają również ulice Mersing. I rzeczywiście jest na co tutaj popatrzeć :)

niedziela, 23 grudnia 2018

Kluang i jego murale


Malezję można poznawać i próbować lepiej zrozumieć na wiele sposobów. Jednym z nich są, bez dwóch zdań, murale, które w ostatnim dziesięcioleciu dosłownie zalały malezyjskie miejscowości, aby w formie street artu stać się wizytówką całego kraju.

Murale dodają blasku tutejszym miejscowościom, z jednej strony urozmaicając spacer po zaułkach i miejskich zakamarkach, a z drugiej zachęcając do bliższego spotkania z lokalną kulturą, historią i bogatymi tradycjami. Co prawda, motyw murali jest szczególnie kojarzony z trzema głównymi turystycznymi destynacjami w Malezji – Kuala Lumpur, Penangiem i Melakką, ale lista miast jest zdecydowanie dłuższa, a na interesujące prace lokalnych lub zagranicznych artystów można natknąć się tutaj w najmniej spodziewanym miejscu.

niedziela, 9 grudnia 2018

Grab and go

Podróżowanie po Azji Południowo-Wschodniej drogą lądową było czymś banalnie prostym w czasie naszej azjatyckiej przygody w latach 2014-2015, ale okazuje się, że przez ostatnie kilka lat budżetowy backpacking przeniósł się w jeszcze inny wymiar lekkości. A chodzi o prawdziwą zmorę większości podróżników – lokalne taksówki. Spotkanie z nimi na dworcach autobusowych lub kolejowych potrafi nadszarpnąć nerwy i oszczędności nawet najbardziej zaprawionym w bojach podróżnikom. Kto nie miał okazji po kilkunastu godzinach autostopowania lub nużącej jazdy lokalnym transportem bez miejsca na nogi targować się z „przyjemnymi” panami, mając na sobie ciężki plecak i marnując swój czas na męczące negocjacje z pomocą wyliczeń i rysunków na wymiętych kartkach papieru, gestykulacje, nieszczere uśmiechy i niekończące się tłumaczenia, że nie chcemy do hotelu, ten nie ma czego żałować. Taksówkarze w Azji są udręką turystów również i dzisiaj, z tym że w ostatnich latach, w największych miastach i regionach turystycznych z pomocą tym drugim przyszedł Grab.

niedziela, 15 października 2017

Pieregońszczyki vol. 3



Po powrocie do Polski zacząłem odrobinę pomagać tadżyckim i kirgiskim znajomym przy zorganizowaniu spotkań kupna-sprzedaży, bo nie zawsze potrafili wszystko samodzielnie ogarnąć bez znajomości języka polskiego. Moment kulminacyjny przypadł na październik, bo była to dosłownie ostatnia chwila na zorganizowanie samochodu i szybki przejazd z powrotem do kraju. Od listopada pogoda jest już kapryśna i przełęcze na drodze Chodżent – Duszanbe czy Biszkek – Osz (nie wspominając już o drodze na trasie Biszkek – Talas, Dżalalabad – Karakol przez Naryń czy Duszanbe – Chorog) naprawdę potrafią być niebezpieczne. Ponowny ruch po samochody z Europy zaczyna się jakoś po Navruzie (Nowym Roku), czyli na przełomie marca i kwietnia, kiedy zmniejsza się zagrożenie zejścia lawiny błotnej lub osunięcia głazów w wyższych partiach gór. Z tego też powodu, po kilkumiesięcznej przerwie, nasi znajomi powrócili do tematów związanych z kupnem samochodów w Polsce właśnie pod koniec marca 2017 roku. 

poniedziałek, 9 października 2017

Pieregońszczyki vol. 2



Azja Centralna. W jakimś sensie zawdzięczamy jej lepsze zdrowie, bo to dzięki niej Europa Zachodnia jest czystsza. Cały szrot szerokim potokiem i wieloma kanałami wyjeżdża właśnie w te zakątki Azji. Japonia też jest czystsza. Bo graty trafiają na mongolski step. Bo dosłownie rozlewają się po bezkresnej Syberii, wypierając nieubłaganie niezawodne w tamtejszych warunkach wołgi i łady. Japuszki zalewają również Kotlinę Fergańską, gdzie cieszą się uznaniem i rosnącym popytem. A później cały ten złom wyjeżdża w kontenerach do Państwa Środka, które już dobrze wie, jak wykorzystać owe surowce wtórne dla dobra własnej gospodarki.

środa, 4 października 2017

Pieregońszczyki vol. 1


Wysłużone naczepy polskich przewoźników, ciągniki siodłowe, samochody dostawcze, a także kilkunastoletnie vany i osobówki z niemieckim rodowodem – wszystkie w Azji Centralnej przeżywąją swoją trzecią młodość. Trzecią, bo drugą przeżyły już wcześniej w Polsce albo krajach nadbałtyckich, ściągnięte z Zachodu zaraz po rozszerzeniu Unii Europejskiej o nowych członków w 2004 roku. Kilkuletnie Mercedesy, BMW, Ople i VW przewożono na potęgę od zachodniego sąsiada i rejestrowano na terytorium RP, gdzie owe pojazdy mogły przez kolejne kilka-kilkanaście lat cieszyć się polskimi krajobrazami. Zresztą jest tak cały czas.

poniedziałek, 29 maja 2017

KAPURUNG – smak południowego Sulawesi



Kapurung to tradycyjna zupa, charakterystyczna dla południowego Sulawesi w Indonezji (Celebes). Zupa występuje w restauracjach i barach od Makasar po Pare-Pare i Palopo, zachwycając niepowtarzalnym smakiem. Kapurung może nieco przypominać papedę, która jest popularnym daniem na Papui i Molukach. Na niektórych wysepkach, o czym można dowiedzieć się z blogów kulinarnych lokalsów, kapurung występuje również w formie drugiego dania, czyli ryżu z dodatkami lub samych dodatków na talerzu. My skupiamy się na zupie, bo ta podbiła nasze podniebienia.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Płow po cygańsku

Dwa słowa o naszej centralnoazjatyckiej diecie, dzięki której już w ciągu pierwszych tygodni odrobiliśmy kilogramy, utracone przez wcześniejsze półtora roku podróży. Kirgistan i Tadżykistan, które to państwa mieliśmy przyjemność poznać zdecydowanie lepiej i w szerszym kontekście społeczno-kultorowym, były przygodą w oparach baraniej samsy i smakach domowego płowu. Szczególnie tego ostatniego nawcinaliśmy się w dziesiątkach kilogramów. To płow otworzył też liczne drzwi w trakcie naszych badań wokół społeczności Luli pod kirgiskim Oszem, w Chodżencie nad Syrdarią i na przedmieściach tadżyckiej stolicy - Duszanbe. Te dwa słowa należą mu się zatem jak psu buda. 

poniedziałek, 27 lutego 2017

Pies w pięciu smakach

Oburzamy się, słysząc, że w innych krajach ludzie zdolni są do zabicia pieseczka, sprawnego pocięcia go szybkim ruchem tasaka i obojętnego wrzucenia do woka albo na ruszt. Nasz zachodni kod kulturowy piętnuje to i surowo potępia. Piesek jest w końcu do zabawy i do pilnowania domu, jest niezastąpionym towarzyszem podczas długich letnich spacerów i pobudza w nas pozytywną energię. Piesek jest jak członek rodziny! Chińczycy i Wietnamczycy mają więc u nas przechlapane. Zresztą nie tylko oni.

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Zachodni sztynk w kirgiskich dormitoriach



Sezon wakacyjny w Kirgistanie zaczyna się mniej więcej od czerwca i kończy wraz z sierpniem, kiedy uczniowie wracają na szkolne zajęcia. Zagraniczni turyści wydłużają go nieznacznie do końcowych dni września, a czasem i do pierwszych dni października. Zimowy Kirgistan odkrywają głównie turyści z Rosji i sąsiedniego Kazachstanu. Mieszkańcy Europy Zachodniej mają znacznie bliżej do alpejskich kurortów, więc promocja Karakola czy Arslanbobu z reklamą typu „Szwajcaria Kirgistanu” nie jest wystarczającą zachętą do wizyty. Widoki te same, a odległość i koszt przelotu robi jednak swoje. Sezon zimowy ma jednak tę przewagę, że miejscowe hostele są zdecydowanie mniej zatłoczone i nie śmierdzą…

sobota, 7 stycznia 2017

Przejmująca cisza na arenie kogutów




Inspirującym wstępem do tajemniczego, ale jakże i wciągającego świata walk kogutów może być esej amerykańskiego antropologa Clifforda Geertza Deep play: notes on the Balinese cockfight. Autor artykułu zawęził, co prawda, pole badawcze do balijskich walk kogutów, nie zmienia to jednak faktu, że dawka wiedzy, jaką z owych obserwacji możecie wyciągnąć, pozwoli wam już na wstępie zminimalizować początkową odrazę wobec krwawych igrzysk. I nie chodzi w tym miejscu o wasze zobojętnienie na krzywdę i śmierć dziesiątków walecznych gladiatorów. A na podobne ilości kurzych trupów należy nastawić się przy każdej z imprez masowych tego typu. Poprzez własne analizy, autor jedynie wyczula nas na rzeczywistość zakątka odległego o tysiące kilometrów od zachodnich standardów. A należy mieć na uwadze, że walki kogutów to aktywność bardzo popularna w wielu miejscach świata i będą nam one towarzyszyć nie tylko na indonezyjskim Bali.


środa, 21 grudnia 2016

Kielce czarują już po dwóch kwadransach



Mamy 21 dzień grudnia. Kielce myślami zasiadają już przy wigilijnym stole. Doskonale potwierdzają to wizyty w salonach fryzjerskich, gdzie najbliższe terminy na ścięcie czupryny proponowano dopiero po 26 grudnia. Świąteczna atmosfera nie opuszczała też wczoraj bazaru przy ulicy Seminaryjskiej, przed którym – we wtorkowy dzień handlowy – roiło się od przechodniów z choinkami pod pachą i pękiem jemioły w garści. Pomiędzy stoiskami handlowców końca nie było mierzeniu ciuchów i zachwalaniom suszonych owoców, miodów, olejów roślinnych w buteleczkach po „małpkach” i innych domowych wyrobów. Niby koniec roku, zima, ale w powietrzu królował dzisiaj marzec, i z tym większą przyjemnością wybraliśmy się do centrum miasta. Dorota miała kilka spraw na głowie, a mnie pozostał spacer. Rozdzieliliśmy się na 40 minut. I tyle czasu wystarczyło Kielcom, żeby nawet w najmniej korzystnej porze roku oczarować mnie po raz kolejny.

czwartek, 1 grudnia 2016

Esencja slow

Jeszcze przed naszym sierpniowym powrotem do Kirgistanu, otrzymaliśmy telefon od dziennikarza z Newsweeka z prośbą o krótki wywiad. Interesował go temat slow turystyki, "bo w końcu reprezentujemy tę formę podróżowania". I w ten oto sposób dotarło do nas, że forma, jaką samoistnie przybrała nasza podróż, taka normalna i bez zadęcia, to właśnie jest slow

piątek, 18 listopada 2016

Nieśmiertelny Pułk



Od kilku lat obchody kolejnych rocznic zakończenia Wojny Ojczyźnianej (1941-1945) dodatkowo podkreśla symboliczny i uroczysty przemarsz tzw. nieśmiertelnego pułku (ros. бессмертный полк). Za pomysłodawcę marszu uważany jest mieszkaniec Tiumienia, Gennadij Iwanow Kiryłłowicz, przewodniczący Związku Weteranów Batalionu Policji Obwodu Tiumeńskiego (ros. Совет ветеранов батальона полиции по Тюменской области). Według źródeł to on w przeddzień obchodów rocznicowych w 2007 roku miał sen, w którym to maszerował razem z krewnymi przez jeden z placów, wznosząc czarno-białe fotografie weteranów.

piątek, 11 listopada 2016

Galeria handlowa

Galerie handlowe w dużych azjatyckich metropoliach to coś więcej niż przestrzeń handlowa czy szeroki asortyment dóbr i towarów dla tych bogatszych klientów. Tutejsze galerie to coś więcej, niż oferta namiastki kulturalnej w postaci kina z popcornem w europejskiej cenie i coś więcej, niż weekendowy wypad z domu, z braku lepszego pomysłu wynikający. Galerie handlowe to enklawy luksusu. Galerie to oferta upragnionej ucieczki. Ucieczki przed dokuczliwym upałem, przed hałasem, przed brudem. To ucieczka przed niedoskonałościami infrastruktury drogowej i organizacji ruchu, to ucieczka przed przygnębiającą i przytłaczającą zabudową przestrzenną własnego miasta. Dla niektórych to też możliwość wskoczenia na chwilę do tego lepszego (luksusowego) świata.


poniedziałek, 17 października 2016

Jak sprzedać samochód w Kirgistanie. Epilog

Sprzedana! Biuro notariusza opuszczaliśmy z lżejszym sercem. Vectra powędrowała w nowe ręce 28 września, czyli na dwa dni przed naszym planowanym powrotem do Polski. Teraz, z zastrzykiem gotówki w kieszeni, mogliśmy już bez przeszkód zaplanować wycieczkę na największe targowisko w Kirgistanie, a prawdopodobnie również największe w całej Azji Centralnej, bazar Dordoy. 

piątek, 7 października 2016

Jak sprzedać samochód w Kirgistanie

W Oszu opli pełno. Nad Issyk-kulem jakoś ich nie widać. Miejscowi mówią, że opel nie daje sobie rady z warunkami drogowymi na północy. Chociaż na południu drogi też są do dupy. Na Issyk-kulem królują tzw. japuszki, czyli samochody japońskie (przeważa toyota i honda) oraz marki niemieckie, głównie audi, volkswagen i mercedes (w tej kolejności). Podróżując po Kirgistanie, usłyszymy wiele teorii na temat tych najlepszych jakościowo pojazdów. Te opinie często są sprzeczne. A po wysłuchaniu teorii kilkunastu-kilkudziesięciu kierowców jesteśmy w 100% przekonani, że najlepsze rozwiązanie przynosi zaufanie własnej intuicji.

wtorek, 27 września 2016

Własną furą po Kirgistanie ciąg dalszy kontynuacji ciągu dalszego

Przełęcze pokonaliśmy dość sprawnie. Ciemności złapały nas dopiero w połowie zjazdu, już po najgorszych serpentynach. Jazda z prawie sprawnymi hamulcami zrobiła jednak swoje. Wyłaziło z nas zmęczenie. Do tego wszechobecny kurz i ta drażniąca skłonność kirgiskich kierowców do jazdy na włączonych długich światłach! Z przyjemnością przywitaliśmy bramki kontrolne (na trasie Osz – Biszkek znajdziemy dwa punkty z bramkami jak na autostradach). To punkty opłat (wysokość opłaty zależy od rejestracji samochodu. Jeśli samochód zarejestrowany został w Kirgistanie, płacimy mniej, jeśli samochód ma rejestrację zagraniczną – płacimy więcej. My jeździmy na blachach lokalnych, więc na bramkach potraktowano nas jak miejscowych). I teraz tak: nie zgubmy potwierdzenia uiszczenia opłaty, które otrzymaliśmy przy bramkach. Trzeba ten kwitek okazać przy bramkach wyjazdowych. Jeśli go zgubimy, zażądają od nas ponownego uiszczenia opłaty za przejazd całego odcinka. Rzecz jasna, zdarzają się wyjątki, co też miało miejsce w naszym przypadku, bo zdążyliśmy gdzieś posiać nasz paragon. Dorota bardzo poprosiła pana kontrolera o niepobieranie ponownej opłaty i ten otworzył bramki. Kochany!


Garść publikacji naszych i o nas