W ramach projektu knocknock2016 chodziłem
po Polsce równiutko miesiąc, a równiutko to będzie nawet 32 dni.
W tym czasie moje koszty życia wyniosły około 1500 PLN. Kwota ta
zawiera mandat kolejowy oraz przesadne kupowanie słodyczy i
alkoholu, ale kto bezrobotnemu zabroni? Po co wspominam o tej kwocie?
A no dlatego, że panuje jakiś trend, kto za ile (za
mniej) dalej pojedzie. Jak daleko
jesteśmy, ale żyjemy za 2000 USD to jesteśmy frajerzy, ale jak w
tym samym miejscu posiedzimy za 100 USD to jesteśmy zaradne kozaki.
"ETNO" REFLEKSJE
(93)
"LP" - niekoniecznie
(4)
alkohol
(4)
ARMENIA
(1)
AUTOSTOP
(29)
AUTOSTOPEM DO CHIN
(8)
bajka
(1)
BANGLADESZ
(9)
BORNEO
(2)
BRUNEI DARUSSALAM
(1)
CHINY
(25)
depresja
(1)
DZIWADŁA AZJATYCKIE CZY DZIWNY TURYSTA
(6)
festiwal
(2)
FILIPINY
(6)
FILMY
(3)
FINANSE
(4)
FOTORELACJE
(50)
FRYZJER
(3)
fura
(8)
FURĄ PO KIRGISTANIE
(6)
gazeta
(1)
giełda samochodowa
(5)
gołębie
(1)
GRUZJA
(3)
herbata
(1)
HONG KONG
(3)
hotel
(3)
INDONEZJA
(22)
jedzenie
(5)
języki
(1)
KAMBODŻA
(5)
kapurung
(1)
karaluchy
(1)
KARTA PLANETA MŁODYCH
(3)
karty i bierki
(1)
kawa
(4)
KAZACHSTAN
(7)
kible
(1)
Kielce
(1)
KIRGISTAN
(24)
kocury
(2)
kolej
(9)
KOSZTY
(37)
kowalski w podróży
(19)
LAOS
(12)
ludzie
(80)
LULI
(5)
MAKAO
(1)
MALEZJA
(13)
mandaty
(1)
marszrutka
(1)
mądralowanie
(4)
miejsca
(64)
MJANMA (BIRMA)
(12)
MOŁDOWA
(1)
MONGOLIA
(9)
monk sandals
(1)
my turysty
(26)
nieśmiertelny pułk
(1)
nikiel
(2)
nóż
(1)
ODDAWANIE KRWI
(3)
pieregońszczyki
(3)
płow
(1)
policja
(3)
POLSKA
(4)
PRAKTYCZNIE
(85)
projekt badawczy
(2)
przygotowania przed wyjazdem
(7)
ROSJA
(20)
ryż
(1)
selfie
(1)
SINGAPUR
(3)
slow travel
(40)
slow turystyka
(11)
słonecznik
(1)
small talk
(7)
sprzedaż samochodu
(3)
sprzedaż samochu
(1)
straty w drodze
(2)
street art
(2)
styl życia
(34)
Sulawesi
(1)
sytuacje
(50)
szok
(5)
ślub
(5)
TADŻYKISTAN
(2)
TAJLANDIA
(27)
talizmany
(2)
targ zwierząt
(1)
telefon
(1)
tolerancja w drodze
(20)
tradycja
(8)
transport
(31)
transsib
(3)
trekking
(4)
UBEZPIECZENIE
(2)
walki kogutów
(2)
wielki brat patrzy
(2)
WIETNAM
(9)
WIZY
(7)
wskazówki
(22)
wydarzenia
(7)
Z INNEJ BECZKI
(58)
zakup samochodu
(4)
zestawienia
(4)
życie
(32)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KOSZTY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KOSZTY. Pokaż wszystkie posty
sobota, 27 sierpnia 2016
środa, 20 kwietnia 2016
Nasze koszty pobytu w Tadżykistanie
W
Tadżykistanie spędziliśmy 40 dni. Nasze koszty są mało
reprezentatywne, jako że charakter wyjazdu był raczej
turystycznie-specyficzny. W dużym skrócie, zamiast pamirskich
voyage'y skupiliśmy się na bombonierkach i przeróżnych
czekoladkach… :) Podobnie jak w Kirgistanie przecięliśmy swój
szlak z niezliczoną ilością dobrych dusz, którym w tym miejscu
jeszcze raz gorąco dziękujemy – za serce, za bezinteresowność,
za pomoc, za cierpliwość i… za pyszny płow, dzięki któremu
zdecydowanie poprawiliśmy swoją wagę.
wtorek, 12 kwietnia 2016
Przykładowe ceny w Tadżykistanie
Podobnie
jak pozostałe odwiedzone przez nas kraje Azji Centralnej,
Tadżykistan oferuje wypoczynek w cenach przystępnych dla polskiej
kieszeni. Koszty mogą nam drastycznie podskoczyć dopiero, jeśli
zdecydujemy się na zorganizowane wypady jeepami, trekkingi i
wszelkie formy zorganizowanej aktywności w naturze. Jesteśmy
wrzuceni do jednego worka z turystami bardziej zachodnimi, czyli w
przekonaniu miejscowych zdolność nabywcza przeciętnego polskiego
turysty jest taka sama jak Niemca, Francuza, Szweda czy Amerykanina.
Ale w całej Azji jest tak samo, więc musimy szukać przystępnych
alternatyw dla siebie i tyle w temacie :)
piątek, 22 stycznia 2016
Nasze koszty w Kirgistanie. Pierwsze 40 dni
Skupiamy
się tylko na pierwszych 40 dniach, bo w przeciwnym razie tabelka
rozrosłaby się do mega nudnych rozmiarów (będziemy na miejscu
jeszcze ok. 2 miesiące). A już w tej postaci zestawienie może
niektórych z Was zanudzić :) Jak widzicie, nasze koszty w
Kirgistanie nie należą do super niskich (jak na to, że mało
płacimy za noclegi), ale ma to związek z diametralną zmianą charakteru naszej podróży. Skupiamy się na nowych kontaktach,
spotkaniach itd., a to są koszty „inwestycji” wokół projektu o Luli. Poza tym dwukrotnie wjechaliśmy do Kazachstanu (120 USD) i
wyrabialiśmy paszporty tymczasowe (80 EURO) – w tym miejscu
specjalne podziękowania dla wszystkich pograniczników, którzy
postanowili stawiać stemple na czystych stronach, zabierając tym
samym wolne miejsce na przyszłe całostronicowe wizy :) Jeśli odjąć
te kwestie oraz smaczny koniak i czekoladę, wciąż mieścimy się w
pojęciu budget :)
piątek, 15 stycznia 2016
Nasze koszty pobytu w Kazachstanie
W
Kazachstanie pobyliśmy krótko, ale taki był plan, bo miało nas
tam w ogóle nie być :). Z pewnością wrócimy w te strony na dłużej, bo kraj
i jego mieszkańcy zachwycają. Kazachstan to jeden z tych krajów,
gdzie nawet my, mieszkańcy Europy Wschodniej, możemy sobie
pofolgować i nie będzie to bardzo bolesne dla portfela.
Prezentowane wydatki nie mają, co prawda, nic wspólnego z wyjazdem
typu „pobyt przez miesiąc za 500 zeta”, ale nie o to chodzi w
naszym przypadku i nie to jest celem. Spokojnie można przeżyć w Kazachstanie miesiąc
(nawet w dwie osoby) za taką albo i mniejszą kwotę. Szczególnie
latem lub jesienią, kiedy śpimy w namiocie, myjemy się w rzece a
jedzenie ograniczamy do płowu, samsy i pasztetu z lepioszką. Zimą
wygląda to nieco inaczej, co nie znaczy, że jest to awykonalne :)
czwartek, 7 stycznia 2016
Przykładowe ceny w Kazachstanie
W
Kazachstanie spędziliśmy tylko dwa tygodnie i to głównie w
Ałmaty, więc poniższe ceny można potraktować jako ceny obowiązujące w starej i nowej stolicy (w Astanie jest podobno jeszcze drożej niż w Ałmaty).
Zakładamy, że w innych częściach Kazachstanu ceny mogą okazać
się niższe. Częściowo potwierdził to nasz kilkudniowy
pobyt w Szymkencie i Turkiestanie.
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Przykładowe ceny w Kirgistanie 2015/2016
Jest
dopiero połowa grudnia, ale pozwalamy sobie na założenie, że w Nowym
Roku wskazane ceny nie ulegną zmianie. Zresztą, jedziemy jutro do
Kazachstanu na dwa tygodnie, po czym ponownie zawitamy w Biszkeku i
Oszu, więc w razie czego wprowadzimy styczniowo–lutową erratę :)
środa, 18 listopada 2015
Podróże zubażają. To już pewne
Niestety,
przekraczając kolejne granice, wciąż jesteśmy zobowiązani płacić
dodatkowe i zupełnie nieplanowane azjatyckie myto. Sytuacja to
kuriozalna i mało zabawna. Mieliśmy nadzieję, że świat
przestanie nas okradać zaraz po dobiciu do Bangkoku i osiedleniu się
tam na dłuższy czas, bo w końcu złodziejską daninę spłaciliśmy
co do grosza, ale nie! Jakby tego było mało, w drugim etapie
azjatyckiej przygody, przyszła pora na odsetki.
DO KITU TAKIE
JEŻDŻENIE!!!
środa, 14 października 2015
Przykładowe ceny na Filipinach
Filipińska
przygoda definitywnie dobiegła końca. Czy to drogi kraj dla
podróżnika z Europy Środkowej i Wschodniej? Moim zdaniem – nie.
Tani nocleg można znaleźć bez problemu i nie jest w tym celu
potrzebna wcześniejsza rezerwacja. Jedzenie tonami przewala się po
ulicach. To co boli, to transport między miastami. Do tego stopnia,
że w wielu przypadkach, bardziej opłaca się skakać między
wyspami samolotem niż opcją mieszaną – autobus i ferry. Z
autostopem nie poszaleliśmy, głównie za sprawą nieprzewidzianej
infekcji bakteryjnej, ale dla wytrwałych jest on możliwy. Nasza
średnia czekania na kierowcę oscylowała w granicach 40 minut,
czyli tak jak do tej pory w całej Azji Południowo-wschodniej. Nie
jest źle, tyle że na drogach przeważają pojazdy do przewozu osób
(oznakowane lub nie), których nie sposób odróżnić od samochodów
prywatnych. Do tego rój jeepneyów i tricykli, których kierowcy
interpretują naszą obecność przy drodze jak prośbę o transport.
Wspominaliśmy już o podobnej sytuacji w przypadku autostopu na
Celebes, z tym że akurat tam funkcjonowała jakaś generalna zasada
– żółta tablica rejestracyjna to przewóz osób i kropka. Na
Filipinach, systemu do końca nie rozgryźliśmy. :)
sobota, 10 października 2015
Nasze koszty na Filipinach
poniedziałek, 28 września 2015
Wykaz kosztów na Borneo
Cenowo,
jeżdżenie po Borneo wychodzi nieco drożej od Malezji na półwyspie.
Nie jest to jakaś znaczna różnica, ale przy budżetowym wyjeździe
odczuwamy ją już od pierwszego dnia. Dopłacamy te 2-3 dolary na
noclegu i kolejne 1-2 dolary na jedzeniu. Niedużo, ale jednak. Na
Borneo brakowało nam rozpieszczenia, do którego przyzwyczaiła nas
generalnie Malezja, tzn. wychodzimy na ulicę i od razu wpadamy na
żarcie za 1 dolara. Na wyspie trzeba się trochę naszukać stołówki
czy streetfoodu z ofertą jedzenia w tej cenie. Poza tym, same
streetfoody w miastach też nie są takie oczywiste. Nocą,
jak najbardziej, spodziewajmy się wysypu straganów jak grzybów po
deszczu, ale w ciągu dnia dominują bary i stołówki z pysznym
żarciem (miks jest nawet lepszy niż na rozreklamowanym Penangu, bo
wzbogacony o kuchnię wyspiarską Indonezji), niestety, przeważnie w
cenie 7-10 ringgitów. W celu łatwiejszego przeliczenia, w
zestawieniu przyjęliśmy, że stosunek ringgita do złotówki to 1:1
(choć obecnie, ringgit nieco osłabł, więc na każdej złotówce
zyskujemy ok. 10-12 senów).
środa, 9 września 2015
Wykaz kosztów w Indonezji
Poniżej
zamieszczamy tabelę z naszymi kosztami na Jawie, Bali i Sulawesi.
Warto zaznaczyć, że na Jawie mieliśmy dużo szczęścia, bo
mieszkaliśmy w Dżakarcie przez dwa miesiące, dzieląc się z
właścicielem mieszkania jedynie kosztami mediów, co było znaczną
oszczędnością i pozwoliło na większe wydatki przy poznawaniu
stolicy i buszowaniu po jej okolicach. Bali, jak to Bali –
popłynęliśmy z prądem turystycznego życia nocnego, co
momentalnie podbiło nasze koszty. Średnia kosztów zaczęła
ponownie spadać od przylotu na Sulawesi, które w porównaniu z Bali
spędziliśmy bardzo intensywnie i, co ważne, bardzo wydajnie, nie
licząc zbytnio pieniędzy, ale i nie ponosząc przy tym nadmiernych
wydatków. W dużym skrócie, dla porównania, czego można się
spodziewać po każdej z wysp, zaczynamy od drobnego zestawienia
dziennych kosztów średnich na naszym przykładzie:
wtorek, 28 lipca 2015
niedziela, 12 lipca 2015
Bangkok - metropolia przyjazna portfelowi.
Czas na krótkie podsumowanie naszych
wrażeń z życia w stolicy Tajlandii. Nie będzie jednak o
zwiedzaniu, a o mieszkaniu. Na
naszym przykładzie.
Bangkok to miasto przyjazne dla portfela i na tym skupimy się w tym
poście.
wtorek, 20 stycznia 2015
Dlaczego Bangladesz pierwszy, a Mongolia ostatnia.
Jak obiecałem przy okazji
zestawienia z podsumowaniem średnich kosztów naszego przejazdu po Rosji i
krajach azjatyckich, zamieszczam drobne wyjaśnienie odnośnie lokat, które poszczególne
państwa zajęły na tej liście.
Wszystko jest, rzecz jasna,
względne i raczej na pewno, każdemu z Was przy założeniu takiej samej trasy i
czasu do jej pokonania, te koszty rozłożyłyby się nieco inaczej. Takie są uroki
podróżowania i kropka. Co jednak ciekawe i przy okazji również znamienne, w
naszym przypadku i jednocześnie w naszych odczuciach, przedstawione średnie
koszty dokładnie odzwierciedlają to, czego można spodziewać się, odwiedzając
wyszczególnione kraje. Fakt, w każdym z krajów podróżowaliśmy nieco inaczej.
Ale równocześnie w każdym z krajów próbowaliśmy przemieszczać się, nocować i
jeść posiłki w granicach zdroworozsądkowych, czyli naszym zdaniem przystępnie
(żeby nie powiedzieć tanio) i co ważne, zdrowo. OK, na marginesie przyznajemy
się, że w niektórych krajach popłynęliśmy nieco mocniej alkoholowo, ale
bynajmniej ten okresowy wzrost kosztów nie był naszą winą. My jesteśmy jedynie
ofiarami spisku cenowego lokalnych producentów :-)
czwartek, 15 stycznia 2015
CZY PODRÓŻE ZUBAŻAJĄ?
Kwestią, której raczej nikt na
portalach podróżniczych nie zaryzykuje hejtować jest bogactwo, jakie otrzymujemy
dzięki podróżom. Każdy z nas wie o tym już od dziecka i każdy z nas
przynajmniej raz w swoim życiu słyszał, że podróże wzbogacają i kształcą.
Szerokie
i gruntowne pogłębienie wiedzy o świecie we wszystkich jej dziedzinach, sieć
interesujących i przydatnych kontaktów, rozwijanie znajomości języków obcych,
burza pomysłów na przyszłość jako efekt trawienia tego zastanego i obserwowanego świata. A to
wszystko za darmo, wcale nie takie odległe, a i jak przy tym kusi diabelsko.
środa, 14 stycznia 2015
AVERAGE COST OF TRAVELLING IN RUSSIA AND ASIA
COUNTRY
|
DAYS OF STAY
|
AVERAGE COSTS PER PERSON (PLN)/DAY
|
AVERAGE COSTS PER PERSON (USD)/DAY
|
BANGLADESH
|
36
|
48,61 zł
|
16,20 USD
|
MALAYSIA
|
17
|
49,65 zł
|
16,55 USD
|
THAILAND
|
23
|
53,70 zł
|
17,90 USD
|
VIETNAM
|
27
|
55,43 zł
|
18,48 USD
|
MYANMAR (BURMA)
|
24
|
56,61 zł
|
18,87 USD
|
CHINA
|
47
|
59,51 zł
|
19,84 USD
|
CAMBODIA
|
10
|
64,20 zł
|
21,40 USD
|
LAOS
|
21
|
65,50 zł
|
21,83 USD
|
RUSSIA
|
24
|
88,00 zł
|
29,33 USD
|
SINGAPUR
|
2
|
91,25 zł
|
30,42 USD
|
HONG KONG
|
10
|
95,65 zł
|
31,88 USD
|
MONGOLIA
|
19
|
103,29 zł
|
34,43 USD
|
przykładowe ceny w Bangladeszu
PRZYKŁADOWE CENY W BANGLADESZU (1 USD = 78 taka)
|
||
USŁUGA/PRODUKT
|
koszt w TAKA
|
koszt w USD
|
benzyna 1l
|
68
|
0,9
|
LPG
|
30
|
0,4
|
przejazd autobusem BRTS (autobus miejski w Dhace) - nie znamy prawdziwej ceny, bo za każdym razem na tym samym odcinku płaciliśmy inną kwotę / 1os
|
30-50
|
0,4 - 0,6
|
przejazd autobusem BRTS (autobus miejski w Dhace, wersja z A/C) -
jechaliśmy tylko raz, więc możliwe, że przepłaciliśmy /1os
|
55
|
0,7
|
moto riksza CNG w Dhace (ok. 10 - 15 km)
|
200-400
|
2,6 - 5,1
|
moto riksza CNG w Dhace (krótki dystans)
|
50-100
|
0,6 - 1,3
|
riksza rowerowa (krótki dystans)
|
20-40
|
0,3 - 0,5
|
przejazd ok. 200 km autobusem (1 os)
|
350
|
4,49
|
przejazd ok. 200 km pociągiem (1 os)
|
150
|
1,9
|
nocleg w syfiastym i tanim hotelu / pokój 2 os.
|
300-500
|
3,8 - 6,4
|
nocleg w lepszym ale wciąż syfiastym hotelu / pokój 2 os.
|
1000-1500
|
12,8 - 19,2
|
nocleg w dobrym hotelu (kibelek o standardzie euro, tv, czasem ciepła
woda, duży pokoje-często dwa, czasem jest internet)/ pokój 2 os.
|
2500-3500
|
32,0 - 44,9
|
bardzo tanie jedzenie na ulicy (nie próbowaliśmy, bo miejsca w których to
przygotowywano pozostawiały wiele do życzenia) (czasem podany koszt dotyczy 2
osób!)
|
30-50
|
0,4 - 0,6
|
jedzenie w tańszych lokalach (2 osoby)
|
100-150
|
1,3 - 1,9
|
jedzenie w normalnych lokalach (2 osoby)
|
300-500
|
3,8 - 6,4
|
lokalne piwo Hunter organizowane przez kogoś - puszka 0,33l
|
150 - 300
|
1,9 - 3,8
|
whisky lokalne z mety (butelka 0,5l) - nie próbowaliśmy
|
200-300
|
2,6 - 3,8
|
zachodnie whisky z punktach zakupu na paszport (butelka 1l)
|
2500-3500
|
32,0 - 44,9
|
100g whisky w średniej knajpie (jeśli znajdziemy knajpę z alko)
|
200
|
2,6
|
najtańsze papierosy o jakich słyszeliśmy (paczka)
|
2
|
0,03
|
zwykłe papierosy na ulicy (na sztuki)
|
2
|
0,03
|
papierosy lepszej jakości na ulicy
(na sztuki)
|
10
|
0,13
|
cola 0,5l
|
25-30
|
0,3 - 0,4
|
woda 1,5l
|
20
|
0,3
|
sok mango 1l
|
50
|
0,6
|
filiżanka herbaty na ulicy
|
6
|
0,07
|
smaczne kawy w zwykłych lokalach
|
20-50
|
0,3 - 0,6
|
smaczne kawy w hipsterskich lokalach
|
150-300
|
1,9 - 3,8
|
kurczak z rożna (cały)
|
700
|
9
|
pizza z serem (w smaku słaba, raczej dla jednej osoby)
|
500
|
6,4
|
burgery
|
100-180
|
1,3 - 2,3
|
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Garść publikacji naszych i o nas
- etnologia.pl - Luang Prabang. Mnisi - specjalność zakładu
- etnologia.pl - O Karczebach Adama Pańczuka
- etnologia.pl - Recenzja książki Zygmunta Baumana: Straty uboczne
- etnologia.pl - Zapiski naddniestrzańskie
- etnosystem.pl - Agrafka i Sznurek na tropie Cyganów
- etnosystem.pl - Fuczka, czyli evening snack z Bangladeszu
- etnosystem.pl - Kluski przez most
- etnosystem.pl - Laotańskie bombies
- etnosystem.pl - Tunele Cu Chi. Wietnam
- Kocie Sprawy - Borneo. Kot najlepiej poinformowany
- Kocie Sprawy - Klara z Matraman
- Kocie Sprawy - Malezyjskie Purrfect Cat Cafe
- Magazyn Parabuch - Armia. Marzenie nieulotne
- Magazyn Parabuch - Azjatycki street food
- Magazyn Parabuch - Go-jek, czyli Indonezja na skuterze
- Magazyn Parabuch - Kobiety z tatuażami za 27 dolarów
- Magazyn Parabuch - Podróż to spotkanie z innnym
- Magazyn Parabuch - This is Vietnam
- Mandragon.pl - Łodzią po Jeziorze Inle
- Medycyna i pasje - Basowiszcza
- Medycyna i pasje - Festiwal Etno Kraków
- Medycyna i pasje - Recenzja książki: Cyganie. Spotkania z nielubianym narodem
- Medycyna i pasje. Recenzja książki Adrzeja Stasiuka: Życie to jednak strata jest
- Medycyna i pasje - Zofia Rydet w MSN. Recenzja wystawy
- monoloco.pl - Agrafka i sznurek. (Etno)wyprawa Doroty i Bartka
- monoloco.pl - Chińska prowincja, czyli skaczące tygrysy i domki twierdze
- monoloco.pl - Kolej transsyberyjska
- monoloco.pl - Poradnik taniego podróżowania po Birmie
- monoloco.pl - Singapur z małym budżetem
- Planeta Młodych - Agrafka i Sznurek
- Projektor - kielecki magazyn kulturalny (marzec-kwiecień 2018) / Metaloplastyczna gra, s.24-25
- Projektor - kielecki magazyn kulturalny (styczeń-luty 2018) / Między egzotycznym mitem a brutalnym naturalizmem (Wizerunek Romów w produkcjach filmowych), s. 32-33, DNB
- Projektor - kielecki magazyn kulturalny (listopad-grudzień 2017) / Voyeuryzm i mroczne inspiracje (recenzja serialu The Fall), s. 22-23, DNB
- Projektor - kielecki magazyn kulturalny (maj-czerwiec 2017) / Muzeum w Vence, s.16-17, DNB
- Projektor - kielecki magazyn kulturalny (marzec-kwiecień 2017) / Kirgiz zszedł z konia?, s.14-15; DNB
- Projektor - kielecki magazyn kulturalny (styczeń-luty 2017) / Co mówi moje ubranie? (Antropologia mody), s.3-5
- Zwierciadlo.pl - Herbata pu-erh - czarna czy czerwona?