Kapurung
to tradycyjna zupa, charakterystyczna dla południowego Sulawesi w Indonezji (Celebes).
Zupa występuje w restauracjach i barach od Makasar po Pare-Pare i Palopo,
zachwycając niepowtarzalnym smakiem. Kapurung może nieco przypominać papedę,
która jest popularnym daniem na Papui i Molukach. Na niektórych wysepkach, o
czym można dowiedzieć się z blogów kulinarnych lokalsów, kapurung występuje
również w formie drugiego dania, czyli ryżu z dodatkami lub samych dodatków na
talerzu. My skupiamy się na zupie, bo ta podbiła nasze podniebienia.
"ETNO" REFLEKSJE
(93)
"LP" - niekoniecznie
(4)
alkohol
(4)
ARMENIA
(1)
AUTOSTOP
(29)
AUTOSTOPEM DO CHIN
(8)
bajka
(1)
BANGLADESZ
(9)
BORNEO
(2)
BRUNEI DARUSSALAM
(1)
CHINY
(25)
depresja
(1)
DZIWADŁA AZJATYCKIE CZY DZIWNY TURYSTA
(6)
festiwal
(2)
FILIPINY
(6)
FILMY
(3)
FINANSE
(4)
FOTORELACJE
(50)
FRYZJER
(3)
fura
(8)
FURĄ PO KIRGISTANIE
(6)
gazeta
(1)
giełda samochodowa
(5)
gołębie
(1)
GRUZJA
(3)
herbata
(1)
HONG KONG
(3)
hotel
(3)
INDONEZJA
(22)
jedzenie
(5)
języki
(1)
KAMBODŻA
(5)
kapurung
(1)
karaluchy
(1)
KARTA PLANETA MŁODYCH
(3)
karty i bierki
(1)
kawa
(4)
KAZACHSTAN
(7)
kible
(1)
Kielce
(1)
KIRGISTAN
(24)
kocury
(2)
kolej
(9)
KOSZTY
(37)
kowalski w podróży
(19)
LAOS
(12)
ludzie
(80)
LULI
(5)
MAKAO
(1)
MALEZJA
(13)
mandaty
(1)
marszrutka
(1)
mądralowanie
(4)
miejsca
(64)
MJANMA (BIRMA)
(12)
MOŁDOWA
(1)
MONGOLIA
(9)
monk sandals
(1)
my turysty
(26)
nieśmiertelny pułk
(1)
nikiel
(2)
nóż
(1)
ODDAWANIE KRWI
(3)
pieregońszczyki
(3)
płow
(1)
policja
(3)
POLSKA
(4)
PRAKTYCZNIE
(85)
projekt badawczy
(2)
przygotowania przed wyjazdem
(7)
ROSJA
(20)
ryż
(1)
selfie
(1)
SINGAPUR
(3)
slow travel
(40)
slow turystyka
(11)
słonecznik
(1)
small talk
(7)
sprzedaż samochodu
(3)
sprzedaż samochu
(1)
straty w drodze
(2)
street art
(2)
styl życia
(34)
Sulawesi
(1)
sytuacje
(50)
szok
(5)
ślub
(5)
TADŻYKISTAN
(2)
TAJLANDIA
(27)
talizmany
(2)
targ zwierząt
(1)
telefon
(1)
tolerancja w drodze
(20)
tradycja
(8)
transport
(31)
transsib
(3)
trekking
(4)
UBEZPIECZENIE
(2)
walki kogutów
(2)
wielki brat patrzy
(2)
WIETNAM
(9)
WIZY
(7)
wskazówki
(22)
wydarzenia
(7)
Z INNEJ BECZKI
(58)
zakup samochodu
(4)
zestawienia
(4)
życie
(32)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą INDONEZJA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą INDONEZJA. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 29 maja 2017
środa, 6 lipca 2016
poniedziałek, 2 maja 2016
Shop house style
Ulice
Hanoi, Ho Chi Minh, Bangkoku, Georgetown czy Phnom Penh są
zdominowane przez wąskie, najczęściej dwu-, trzy- lub
czterokondygnacyjne budynki. Część z nich to tzw. shop house.
Moda na tego rodzaju konstrukcje przybyła na tereny Azji
Południowo-Wschodniej z Państwa Środka. Przykłady podobnej
architektury można spotkać na obszarze Laosu, Wietnamu, Kambodży,
Tajlandii, Malezji, w Indonezji i Singapurze.
sobota, 23 kwietnia 2016
Treserzy gołębi z Dżakarty
Dżakarta jest przeszyta siecią
kanałów z wodą o wątpliwej czystości. Kanały są gęsto
zasiedlone przez biedniejszych mieszkańców i w wielu miejscach
przypominają rozległe slumsy bądź dosłownie są nimi. W 2015
roku rozpoczął się proces wysiedlania najuboższych mieszkańców
znad kanałów z centralnej części stolicy. Projekt zakłada
oczyszczenie miasta i poprawę jego wizerunku wśród przyjezdnych
zza granicy. A tych jest coraz więcej, bo na początku czerwca 2015
złagodzono przepisy wizowe dla turystów z wielu nowych krajów. Od
tamtej pory, przy pobycie do 30 dni, również Polacy nie płacą za
wizę turystyczną.
piątek, 11 marca 2016
Nocny spektakl na Sulawesi
Jak już wspomnieliśmy, do kopalni niklu na Sulawesi nie udało się nam dostać. Jedna dobra dusza chciała nas tam
wprowadzić, ale na przeszkodzie stanął brak wiz biznesowych (przepis podobno wprowadzili od 2015, czyli dokładnie wtedy kiedy odwiedziliśmy indonezyjskie zakamarki). Mimo
dobrych chęci, nie byliśmy w stanie tego przeskoczyć.
Zadowoliliśmy się zatem nocnym spektaklem przez metalową siatkę.
A było na co popatrzeć! :-)
poniedziałek, 7 marca 2016
zielone złoto
Drogi w znakomitej kondycji, zadbana
okolica, szkoły, przedszkola, place zabaw i dostęp do
elektryczności. Tak wita nas indonezyjska prowincja Sorowako w
południowej części Sulawesi wraz z jej bajecznymi jeziorami
Matano, Towuti i Makalona. Od miejscowych dowiadujemy się, że
jeszcze w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych zeszłego
stulecia, wszystko wyglądało zupełnie inaczej, a okolica była
dosłownie zapomniana przez świat.
poniedziałek, 5 października 2015
Tana Toraja, czyli pozytywne konsekwencje nieodpalenia skutera i o tym, że warto zatrzymać się przy budce z naleśnikami
O
walkach byków, hucznych pogrzebach, zebraniach na szczeblu gminnym i
gościnnych lekcjach w miejscowych szkołach przeczytacie w kolejnym
poście :)
Są
takie miejsca, które nie chcą nas wypuszczać ze swoich objęć.
Jednym z nich okazała się Toraja, czyli dosłownie region górski w
południowym Sulawesi. Nie spodziewaliśmy się po nim niczego poza
wieloma typowo turystycznymi atrakcjami, ale otrzymaliśmy znacznie
więcej.
czwartek, 24 września 2015
10 powodów, dla których warto odwiedzić Dżakartę!
Nie
wierzcie przewodnikom, które wmawiają nam, że stolica Indonezji
jest nudna, niebezpieczna i niewarta uwagi. Dżakarta jest bardzo
przyjazną metropolią z sympatycznymi mieszkańcami i miejscami
jeszcze nieodkrytymi przez rzesze turystów. Warto tu być przed
nimi;)
piątek, 18 września 2015
Sulawesi – autostop i inne historie
O
świcie z żalem opuściliśmy gościnną i pomocną rodzinkę, po
czym wyruszyliśmy w dalszą drogę na północ. Na wylotówce, w
niezłym miejscu pod daszkiem, staliśmy już około siódmej.
Byliśmy więc pełni nadziei i entuzjazmu, wiedząc ponadto, że do
przejechania mamy niecałe 200 kilometrów. Poprzedni dzień poszedł
nam „jak z płatka”, więc byliśmy pełni optymizmu i pozytywnej
energii po dniu i nocy spędzonym z miejscową rodziną.
wtorek, 15 września 2015
ZOO w Dżakarcie
Wspomnienia z warszawskiego ogrodu
zoologicznego, i być może z zoo w ogóle, zapewne wszyscy mamy
podobne. Drapieżne koty w klatkach, różnobarwne ptaki, słonie i
pawiany lśniące różem z wiadomej strony. Do tego niezapomniane
spotkania z gadami w terrariach oraz obowiązkowy popcorn, wata
cukrowa i balonik ze Spidermanem albo buźką pięknej Arielki.
Teraz, jak przypuszczam, ich miejsce zajmują bohaterowie kreskówek
i filmów animowanych nowszej generacji. Być może z powodu takich
wspomnień nie zaglądałem już później do zoo w innych miastach w
Polsce i w Europie. Być może
wyrosłem z waty cukrowej – w co wątpię – lub zwyczajnie, widok
zwierząt w klatkach przestał budzić we mnie pozytywne, dziecięce
emocje.
piątek, 11 września 2015
Sulawesi – luźne sugestie (praktycznie i nie tylko)
Sulawesi (dawny Celebes) nie jest tak licznie odwiedzaną przez
turystów wyspą jak Jawa, Bali czy choćby Sumatra. Ma to swoje
dobre i złe strony, ale chyba zdecydowanie więcej jest plusów.
Większość przyjezdnych kieruje swoje kroki na Togeany, czyli małe
wysepki z przepięknymi rafami koralowymi. My aż tam nie dotarliśmy,
ale nie żałujemy, bo widzieliśmy wiele miejsc, które wprawdzie
nie są znane, a okazały się być warte odwiedzenia. Togeany będą
na następny raz. Ale po kolei.
środa, 9 września 2015
Wykaz kosztów w Indonezji
Poniżej
zamieszczamy tabelę z naszymi kosztami na Jawie, Bali i Sulawesi.
Warto zaznaczyć, że na Jawie mieliśmy dużo szczęścia, bo
mieszkaliśmy w Dżakarcie przez dwa miesiące, dzieląc się z
właścicielem mieszkania jedynie kosztami mediów, co było znaczną
oszczędnością i pozwoliło na większe wydatki przy poznawaniu
stolicy i buszowaniu po jej okolicach. Bali, jak to Bali –
popłynęliśmy z prądem turystycznego życia nocnego, co
momentalnie podbiło nasze koszty. Średnia kosztów zaczęła
ponownie spadać od przylotu na Sulawesi, które w porównaniu z Bali
spędziliśmy bardzo intensywnie i, co ważne, bardzo wydajnie, nie
licząc zbytnio pieniędzy, ale i nie ponosząc przy tym nadmiernych
wydatków. W dużym skrócie, dla porównania, czego można się
spodziewać po każdej z wysp, zaczynamy od drobnego zestawienia
dziennych kosztów średnich na naszym przykładzie:
poniedziałek, 7 września 2015
Twarze zaklęte w kamieniach
Dla
Indonezyjczyków kamienie to coś więcej niż błyskotka. A już w
szczególności dotyczy to mężczyzn, którzy są od nich
beznadziejnie uzależnieni. Pierścienie z kamieniem nosi tutaj
praktycznie każdy i również każdy obserwuje wnikliwie dłonie
pozostałych przechodniów na ulicy. Nawet najmniejszy kamyk nie
umknie uwadze czujnego, męskiego
oka.
Bo może ktoś ma interesujący okaz z innej części kraju, a może
ktoś nosi rzadki minerał? Mężczyźni zatrzymują się, aby
pooglądać czyjś pierścień i wymieniają uwagi. Przy kramikach z
minerałami zbiegowisko i kotłujące się sarongi to normalna
sprawa. Wszyscy w kuckach lub zgięci w pół, bo kamienie leżą na
ceracie, bezpośrednio na ulicy. Mężczyźni sprawdzają jakość i
wymieniają uwagi. Cmokają
przy tym i czasem próbują się wymieniać. Gromadzą
się tak każdego dnia i o każdej porze.
czwartek, 3 września 2015
Sulawesi, czyli esencja podróży i wielka dawka optymizmu!
Sulawesi,
znane również jako Celebes, nie było na naszej liście miejsc
„must see”. Wyruszyliśmy tam jedynie w konsekwencji wyboru
najtańszych połączeń lotniczych z Bali. W dogodnym dla nas
momencie, lotnisko Denpasar oferowało najtańszy przelot do
Makassar. Cena okazała się na tyle atrakcyjna, że z ulgą
opuściliśmy rozczarowujące, tandetne, drogie i zatłoczone Bali,
które przytłoczyło nas działającą bez przerwy, na trzy zmiany,
machiną turystyczną. Szczególną przykrość sprawiła Kuta, która
jest takim indonezyjskim wydaniem tajskiej Pattayi, z tą różnicą,
że tajski kurort oferuje dziewczyny i inne formy rozpusty głównie
w nocy. W ciągu dnia możemy spodziewać się podróbek kosmetyków
i paralizatorów na plaży. W balijskiej Kucie natomiast, dziewczyny,
grzyby, prochy i wszystko co kuszące, uprzejmy pan tuk tukarz
zaoferuje nam nawet przed południem.
wtorek, 11 sierpnia 2015
Layang Layang, czyli Muzeum Latawców w Dżakarcie
LAYANG LAYANG to kawał fajnej przygody. Historia, informacje praktyczne, kolekcja latawców ze wszystkich części Indonezji oraz latawce podarowane przez inne kraje. To wszystko, plus możliwość stworzenia własnego modelu miejscową metodą i lekcja latania. Muzeum zachwyca!
czwartek, 6 sierpnia 2015
czwartek, 30 lipca 2015
Ramadan w Dżakarcie
Przyjeżdżając
na początku czerwca do Indonezji nie bardzo wiedzieliśmy, czego
spodziewać się po nieuchronnie zbliżającym się Ramadanie.
Trzydzieści dni utrudnionego dostępu do jedzenia i napojów nie
brzmiało zachęcająco. Obawialiśmy się, że po wołaniu do
porannej modlitwy (fadżr) będziemy ugotowani. Posiadamy
nabyte
przyzwyczajenia i potrzeby wynikające z bycia w ruchu, a teraz
mieliśmy o nich zapomnieć,
funkcjonując w rytmie narzuconym
przez posiłek
poranny
(suhur) i
wieczorny
(iftar), czyli nie jedząc i nie
pijąc przez dwanaście
godzin dziennie. W samej Dżakarcie, czas Postu nie jest jednak dla
obcokrajowca nazbyt
uciążliwy.
To przyjemne odkrycie i kolejne zaprzeczenie krążącym stereotypom.
wtorek, 28 lipca 2015
niedziela, 26 lipca 2015
Dżakarta i sztuka
Każdy
Indonezyjczyk podkreśli, że kolebką kulturową ich kraju jest
Jogyakarta, drugie, po Dżakarcie, największe miasto na Jawie. W
takim zestawieniu, stolica Indonezji, niczym brzydsza siostra,
sprowadzana jest do centrum biznesu, największego portu lotniczego i
najbardziej zakorkowanego miasta na świecie. Poza tym, jak to nam
mówią przewodniki, Dżakarta to brzydkie, brudne, zanieczyszczone,
niebezpieczne (???) miasto, w którym warto, co najwyżej, przesiąść
się z jednego samolotu w kolejny. Nie będę pisać, że stolica
Indonezji nie jest zakorkowana, ani że powietrze jest przejrzyste.
Na pewno jednak nie można Dżakarty sprowadzać do kłębu spalin.
środa, 15 lipca 2015
Oddawanie krwi w Dżakarcie
W
Dżakarcie najwygodniej oddać krew bezpośrednio w siedzibie
Czerwonego Krzyża lub w Palang
Merach Indonesia (bank krwi).
Wybrałem PMI, bo miałem tam bliżej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Garść publikacji naszych i o nas
- etnologia.pl - Luang Prabang. Mnisi - specjalność zakładu
- etnologia.pl - O Karczebach Adama Pańczuka
- etnologia.pl - Recenzja książki Zygmunta Baumana: Straty uboczne
- etnologia.pl - Zapiski naddniestrzańskie
- etnosystem.pl - Agrafka i Sznurek na tropie Cyganów
- etnosystem.pl - Fuczka, czyli evening snack z Bangladeszu
- etnosystem.pl - Kluski przez most
- etnosystem.pl - Laotańskie bombies
- etnosystem.pl - Tunele Cu Chi. Wietnam
- Kocie Sprawy - Borneo. Kot najlepiej poinformowany
- Kocie Sprawy - Klara z Matraman
- Kocie Sprawy - Malezyjskie Purrfect Cat Cafe
- Magazyn Parabuch - Armia. Marzenie nieulotne
- Magazyn Parabuch - Azjatycki street food
- Magazyn Parabuch - Go-jek, czyli Indonezja na skuterze
- Magazyn Parabuch - Kobiety z tatuażami za 27 dolarów
- Magazyn Parabuch - Podróż to spotkanie z innnym
- Magazyn Parabuch - This is Vietnam
- Mandragon.pl - Łodzią po Jeziorze Inle
- Medycyna i pasje - Basowiszcza
- Medycyna i pasje - Festiwal Etno Kraków
- Medycyna i pasje - Recenzja książki: Cyganie. Spotkania z nielubianym narodem
- Medycyna i pasje. Recenzja książki Adrzeja Stasiuka: Życie to jednak strata jest
- Medycyna i pasje - Zofia Rydet w MSN. Recenzja wystawy
- monoloco.pl - Agrafka i sznurek. (Etno)wyprawa Doroty i Bartka
- monoloco.pl - Chińska prowincja, czyli skaczące tygrysy i domki twierdze
- monoloco.pl - Kolej transsyberyjska
- monoloco.pl - Poradnik taniego podróżowania po Birmie
- monoloco.pl - Singapur z małym budżetem
- Planeta Młodych - Agrafka i Sznurek
- Projektor - kielecki magazyn kulturalny (marzec-kwiecień 2018) / Metaloplastyczna gra, s.24-25
- Projektor - kielecki magazyn kulturalny (styczeń-luty 2018) / Między egzotycznym mitem a brutalnym naturalizmem (Wizerunek Romów w produkcjach filmowych), s. 32-33, DNB
- Projektor - kielecki magazyn kulturalny (listopad-grudzień 2017) / Voyeuryzm i mroczne inspiracje (recenzja serialu The Fall), s. 22-23, DNB
- Projektor - kielecki magazyn kulturalny (maj-czerwiec 2017) / Muzeum w Vence, s.16-17, DNB
- Projektor - kielecki magazyn kulturalny (marzec-kwiecień 2017) / Kirgiz zszedł z konia?, s.14-15; DNB
- Projektor - kielecki magazyn kulturalny (styczeń-luty 2017) / Co mówi moje ubranie? (Antropologia mody), s.3-5
- Zwierciadlo.pl - Herbata pu-erh - czarna czy czerwona?